Byłam, zobaczyłam. Myślałam, sprytnie sobie, że przezornie będzie przeczekać dzień otwarcia, ale na nic spryt mój. Następnego dnia w nowo otwartym przybytku Jeronimo Martins nie można było się obrócić na własnej pięcie takie było zainteresowanie wydarzeniem. Sklep jak sklep, niby duży , ale ciasny, stanowczo mały parking, ale i tak o niebo wygodniejszy niż ten w zielonkowskiej Biedronce. Z ciekawostek – Biedronka ma ananasy na wagę- jak żyję jeszcze takiego dziwa nie widziałam, ale może w tym ukryta jest jakaś myśl nowatorska, projekt jakiś przebiegły, który stanie się autorskim wkładem Polski do światowego handlu.No a teraz poważnie i bez malkontenctwa. Powstał nowoczesny tani sklep w miejscu błotnistego ugoru. Blisko staji gdzie dotychczas nie było gdzie zrobić zakupów. Dla parkujących tam w drodze do Warszawy wielkie udogodnienie, zawsze można zrobić zakupy w drodze powrotnej do domu!
0 komentarze:
Prześlij komentarz