Kiedy kupowaliśmy dom Kierunek Wołomin nie cieszył się popularnością. Wystarczyło wspomnieć Wołomin i przed oczami znajomych i rodziny rysowały się najstraszniejsze scenariusze, kryminalne oczywiście , z nami w charakterze ofiar . My byliśmy znacznie mniej przestraszeni. Jednak PR nie był dobry.
Kroniki kryminalne często były pełne ciekawych wydarzeń dziejących się w okolicy. Od krwawych mafijnych egzekucji, poprzez mafię samochodową , wydajne wytwórnie amfetaminy aż po zuchwałą kradzież kury z rąk skubiącego jej zewłok właściciela.
Pewnie gdyby nie ślepa miłość decyzja o przeprowadzce byłaby trudniejsza.
Mimo obiegowej złej sławy tej okolicy nie żałujemy przeprowadzki.
Kobyłka okazała się spokojnym cichym i bezpiecznym miejscem do życia. Pewnie nawet dość nudnym. Ale po latach wielkomiejskiego życia to raczej zaleta. Myślę sobie, że „przybylscy” tak mało chcą bo to czego chcieli przeprowadzając się tutaj już dostali: więcej zieleni, więcej przestrzeni, ciszę i większy metraż
Żyje się tutaj całkiem wygodnie, nie czujemy się zesłani z Warszawy. Wszędzie jest naprawdę blisko. Do teatrów, opery, klubów jeździ się wieczorem a zatem szybko i bez korków. Mamy łatwy dojazd do dużych centrów handlowych a to jest bardzo ważne jak się człowiek buduje, remontuje lub urządza. Mam wrażenie, że szybciej docieram do Makro w Ząbkach niż do tych w Al. Jerozolimskich z Marszałkowskiej gdzie mieszkałam. A Ikea w Jankach – to była masakra w porównaniu z Ząbkami.
Kroniki kryminalne często były pełne ciekawych wydarzeń dziejących się w okolicy. Od krwawych mafijnych egzekucji, poprzez mafię samochodową , wydajne wytwórnie amfetaminy aż po zuchwałą kradzież kury z rąk skubiącego jej zewłok właściciela.
Pewnie gdyby nie ślepa miłość decyzja o przeprowadzce byłaby trudniejsza.
Mimo obiegowej złej sławy tej okolicy nie żałujemy przeprowadzki.
Kobyłka okazała się spokojnym cichym i bezpiecznym miejscem do życia. Pewnie nawet dość nudnym. Ale po latach wielkomiejskiego życia to raczej zaleta. Myślę sobie, że „przybylscy” tak mało chcą bo to czego chcieli przeprowadzając się tutaj już dostali: więcej zieleni, więcej przestrzeni, ciszę i większy metraż
Żyje się tutaj całkiem wygodnie, nie czujemy się zesłani z Warszawy. Wszędzie jest naprawdę blisko. Do teatrów, opery, klubów jeździ się wieczorem a zatem szybko i bez korków. Mamy łatwy dojazd do dużych centrów handlowych a to jest bardzo ważne jak się człowiek buduje, remontuje lub urządza. Mam wrażenie, że szybciej docieram do Makro w Ząbkach niż do tych w Al. Jerozolimskich z Marszałkowskiej gdzie mieszkałam. A Ikea w Jankach – to była masakra w porównaniu z Ząbkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz