piątek, 6 sierpnia 2010

Transport

Wszyscy straszyli nas mostami. Korki miały nas zabić. Jednak porównując z innymi miejscowościami z lewej strony Wisły wydaje się, że mamy łatwiej niż n.p. Piaseczno. Oni mają jedną drogę i żadnej drogi ucieczki. Z Kobyłki mamy praktycznie możliwość dostania się na wszystkie mosty i kilka głównych dróg dojazdowych. W niedługim czasie powinniśmy doczekać się obwodnicy (nadzieja umiera ostatnia). Jednak jazda samochodem w godzinach szczytu zawsze będzie stratą czasu jeżeli tylko mamy możliwość korzystania z kolei. W dzień trudno pokonać dystans z Warszawy w czasie krótszym niż 40 min. Pociągiem będziemy w Warszawie po 18 min. Przez kilka lat jeździłam autem, ale teraz trudno mnie namówić na taka stratę czasu i pieniędzy. Oczywiście nie jest idealnie, ale to naprawdę super fajnie, że można w kilkanaście minut dostać się do centrum . Pewnie, że w godzinach szczytu nie jest luksusowo, ale lepsze 18 min. niewygody niż godzina w korku. ( oczywiście faceci myślą inaczej)
Tym co najbardziej różni miejscowych i element miejski napływowy jest właśnie stosunek do podróży kolejką. Prawdziwy Kobyłczanin do miasta wybiera się autem, a jego kobieta rzadko i niechętnie (chyba, że tam pracuje). Odkąd zaczęły powstawać w Kobyłce nowe domy wielorodzinne, zwane przez miejscowych pieszczotliwie czworakami, zaczęły samoistnie powstawać parkingi przy stacji kolejowej. Takie miejscowe ”Parkuj i Jedź”. Ich jakość pozostawia wiele do życzenia, ale widać, że władze miasta zaczynają problem zauważyć. 5 lat temu problem nie istniał, teraz jak piszą w lokalnej prasie stał się nabrzmiały.
Podsumowując kolej tak, autobus i samochód nie!

0 komentarze:

Prześlij komentarz