
Basen był. Był w Wołominie. Do dziś po nim płaczemy. To był zwykły mały basen. Wieczorem prawi
e pusty. Przed 22-ą można było sobie spokojnie pożabkować. W Warszawie w tych godzinach jest masakra- pełno ludzi. Tani był. Bez zjeżdżalni, fal i jaccuzi. Był , ale go zamknęli. Obiecali, że otworzą nowy. Zobaczymy. Swoją drogą ciekawa inicjatywa z tym zamknięciem, zamknęli stary zanim otworzyli nowy przy aplauzie radnych, szczególnie jednej, lekarki, która to nie umie pływać, za to ma liczne dowody na szkodliwość pływania w basenie. Całą rodziną korzystaliśmy z tego przybytku i nic a nic nam się nie stało.Swoją drogą w starożytnej Grecji człowiek był uważany za wykształconego dopiero kiedy umiał pływać i czytać. Standardy się obniżyły?
Dziś w kraju , gdzie ponad 60 procent ludzi nie umie pływać , pozbawianie dzieci możliwości nauczenia się tej sztuki budzi mój szczery podziw, wymaga bowiem odwagi połączonej z kompletnym brakiem wyobraźni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz