
No i po wyborach. Wybór burmistrza był jak wybór między dżumą a cholerą. Z jednej strony nieudolny plastikowy Roguski z nieusuwalnym przyklejonym uśmiechem , z drugiej 2 panów, którym w długim życiu nie chciało się uzupełnić wykształcenia. Mamy XXI wiek i nie ma powodu żeby miastem zarządzał ktoś z wykształceniem jak naczelnik Boczek z „Kariery Nikodema Dyzmy. O Bujalskim, który ma swoje niezaprzeczalne zasługi dla Kobyłki ,chodziły plotki, może złośliwe, że facet nie umie wysłać maila. Niedawno ćwiczyliśmy prezydenta i premiera bez konta w banku, prawa jazdy i komputera. Niektórym się to spodobało, ale zwolennicy opcji całkowitego oderwania od realiów są w mniejszości. O drugim kandydacie wiem tylko tyle, że z powodzeniem prowadzi skład złomu.
Ludzie już od września poszukiwali jakichkolwiek informacji o kandydatach na stanowisko burmistrza – bez skutku.
Dla mnie było jasne ,że wygra Roguski. Po pierwsze taka jest tendencja w całej Polsce żeby burmistrzom dać druga kadencję na dokończenie realizacji obietnic. Po drugie brak jakiejkolwiek realnej alternatywy. Nikt rozsądny i przygotowany do takiej pracy o to stanowisko się nie starał. O programie i pomyśle na Kobyłkę nie wspomnę- takiego nie ma także Roguski.
W okolicy jest tak samo – nikt się o posady burmistrzów i wójtów nie zabija. W Wołominie[pobliskim dwóch głównych kandydatów Mikulski i Rytel to panowie mocno w latach i znani mieszkańcom miasta od lat. Oni już pokazali co potrafią i nie zachwycili. Pozostali kandydaci to też osoby niezbyt wyraziste, żaden na pewno nie jest spełnieniem marzeń wyborcy.
Myślę sobie, że na stanowisko kasjerki w Biedronce jest więcej chętnych niż na fotel pierwszego obywatela miasta Kobyłka.
Tak więc wybór Roguskiego mnie nie zaskoczył bo wyboru nie było.
To co mnie zaskoczyło to wybór radnych.
Zdecydowanie wygrali kandydaci z komitetu Roguskiego. Zupełnie tego nie mogę pojąć!
Mieszkańcy narzekają na forach, ulica szemrze, że Roguski miasto zadłużą ,że obsadza stanowiska znajomymi rodziną , zapożycza się na kiczowate koncerty, ale nie chcą mu patrzeć na ręce.
Kiedy maja szansę kontrolować jego poczynania wybierając czujnych radnych z własnej woli oddają cała władzę w ręce burmistrza i jego kolegów.
Że Roguski niczego dobrego w tej kadencji nie zrobi jest oczywiste- nie ma żadnego nośnego pomysłu i pieniędzy w tej kadencji mieć nie będzie . Ale można by choć trochę ograniczyć hucpę w urzędzie, zdyscyplinować to towarzystwo urzędników robiących bez żenady zakupy w godzinach pracy. Popatrzeć karcącym okiem na zastępcę burmistrza, który daje swojej żonie dotację z naszych pieniędzy na jej prywatne przedszkole , a sam w ciągu tej kadencji zmienił samochód na wypasione Porsche Cayenne i rozbija się nim po dziurawych drogach naszego miasta jak jakiś Urbański czy Wojewódzki. Nie mówił mu nikt ,że trzeba małą łyżeczką konsumować, żeby nie rozsierdzić ludzi?!
Teraz rada będzie jak ten sejm w socjalizmie „ stuk puk laską w podłogę sejm, sejm wyrażą zgodę”. Jednogłośnie…
Ciekawi mnie też skąd tylu nauczycieli chętnych do płatnej pracy „społecznej”. Moim zdaniem nauczyciel w ogóle nie powinni kandydować na radnych. Nie gwarantują niezależności- burmistrz jest przecież ich pracodawcą. Każdy z nauczycieli chce się w radzie miasta zająć problemami młodzieży, pracować dla jej dobra , organizować jej zajęcia pozaszkolne. Prawie się wzruszyłam tą szczerą troską, aż nagle zły chyba podszepnął mi wątpliwość- a w szkole nie mogą?! Muszą w radzie?!
Ja wiem, że nie zawsze było na kogo głosować, niektórzy kandydaci na radnych pisali o sobie „ daj mi swój głos a będę wypełniał myśl Prezesa plus zdjęcie z Kaczyńskim, ale można było wybrać kogokolwiek z jakiejkolwiek innej niż Roguskiego listy, a tak „cała władza w ręce rad”

